Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mata edukacyjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mata edukacyjna. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 czerwca 2016

Nadrabiam zaległości

Siedzę w domu. Leczymy się. Ja z paskudnego kaszlu, a Duśka z rumienia zakaźnego. Nadrabiamy zaległości. Duśka w pisaniu, a ja we wszystkim ;).
Skończyłam album dla chrześnicy...zaczęłam 3 lata temu! Miałam do zrobienia ostatnie 3 miesiące z Jej pierwszego roku życia, więc jakoś poszło.





Zrobiłam notesy na prezenty.
W szarościach. A co.
Do kompletu powstaje kartka...mam nadzieję ;) Bo to prezent składkowy ;)




I taki zielono różowy...chociaż różowego nie lubię.





Jeszcze kartka na ślub. Bo się wybieramy po raz pierwszy od nie wiem kiedy.





I na koniec mata. 
Chyba najładniejsza ze wszystkich. Trochę mnie poniosło z wielkością i było ciężko przepchnąć toto przez maszynę. Ale skończyłam. Tak naprawdę to miesiąc temu ale zdjęcia robiłam tuż przed odbiorem.


poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Robienie mat wciąga...

...i to bardzo. Świetnie mi robi na odreagowanie ;) Tylko dość długo to trwa.
Kolejna mata powstała dla maleńkiej Julki. W lipcu. W dość trudnych kolorach - miały być tylko trzy ale po prostu musiał się pojawić zielony.
To całość




A tu szczegóły



wtorek, 7 kwietnia 2015

Morskie opowieści 2

Zaczęłam w wakacje 2014 roku.....miałam skończyć na święta...Bożego Narodzenia :)
Najważniejsze, że Krzysio jeszcze z niej nie wyrósł.
Zdjęć lepszych nie ma ...i pewnie nie będzie.


poniedziałek, 9 marca 2015

Morskie opowieści ...dla niemowlaka

Zeszło mi miesiąc :D Powstała zupełnie inna mata. Mniej w niej patchworkowej roboty ale więcej detali.



W szafie czeka na skończenie jeszcze jedna ...obiecana na grudzień ;)
A w głowie pomysły na następne...tylko czemu doba taka krótka?

wtorek, 1 lipca 2014

...i jeszcze jedna...mata

Uszyła się trochę przy okazji szycia poprzedniczki. Mam chwilowy przesyt tym zestawem kolorów.
Może wrócę do korzeni ;) i  zrobię coś na kształt pierwszych mat? A może się wezmę za granatowo-szaro-czerwoną matę dla malutkiego Krzysia, który pojawi się w październiku? A mam taki żeglarski pomysł na nią :) Pomysły na bok, cieszmy się kolejna skończoną rzeczą/matą :D




czwartek, 19 czerwca 2014

jeszcze jedna mata

Szycie mat dla maluszków to dla mnie wielka frajda i spore wyzwanie. Ale kiedy kończę to radość jest wielka .....że wreszcie już koniec ;)
Najnowsza mata dedykowana jest jeszcze nie narodzonemu maluchowi. Dlatego zrobiłam ją w ulubionych przez noworodki   kontrastowych kolorach.
Tak prezentuje się cała:


 A tu już szczegóły...


Różne faktury..


...coś do ciągnięcia...


...i do głaskania...


..i przeciągania.


Na dużych panelach znalazły się element szeleszczące, dzwoniące i piszczące :)



Do maty uszyłam jeszcze torbę - pokrowiec ale jakoś nie podeszła pod aparat ;)
A w głowie następne pomysły.

czwartek, 28 listopada 2013

Mata dla Tosi

Robienie mat wciąga. Każdy kawałek  inny, tylko na koniec trzeba to w całość poskładać. Mam nadzieje, że Mikołaj będzie miał odpowiednio duży worek na ten prezent dla Tosi ;)
Tak się prezentuje w całości



Zgodnie z projektem ma 100x150cm...(he,he udało mi się zrealizować papierowy pomysł i go tysiąc razy nie zmieniać)
A teraz trochę szczegółów

 W żółtym domku mieszka Misia wypchana kuleczkami do sako.Jest nieco zaskakująca w dotyku i lekko szeleści :)

Szeleszczenia ciąg dalszy... zarówno powyżej jak i poniżej


A tu sekcja ciągnięta i szarpana :)


Motylek również lekko szeleszczący ortalionowymi skrzydełkami


Hmm i jak to nazwać? Cztery kulki (?) z czego jedna wypchana "nadzieniem" do sako.


Inne faktury (aksamit i filc) i coś do ciągnięcia


I na koniec robal z  jedną noga dzwoniącą


Było dużo ale może było warto oglądać radosną twórczość mą :D Zwłaszcza, że kolory i temperatura za oknem mało przyjazna.

niedziela, 22 września 2013

Patchworkowa mata edukacjna

Dawno mnie nie było. Szalałam na maszynie i trochę na szydełku. Ponad 4 tygodnie to szaleństwo trwało, a efekt jest taki:


Mata miała być nieduża ale się nie udało :D Dużo w niej  elementów ruchomych, szeleszczących i dzwoniących. Niestety lusterko w czasie prania popękało i musiałam je usunąć ;(  No i pikowanie takiej powierzchni to nie taka prosta sprawa. Prucie tego draństwa doprowadziło mnie prawie do łez :) Dobrze, że udało mi się to skończyć.